dawny szczecin

1 sierpnia 2019

Zakład krawiecki, w którym czas się zatrzymał

Szliśmy ulicą Szarotki, a potem Parkową, gdy niewidzialna siła wciągnęła nas do środka. We wnętrzu czaiło się nieznane, nieoswojone i obce.
22 września 2019

Chleb, który przywołuje wspomnienia z dzieciństwa

Wspomnienie z dzieciństwa. Chleb z zimnym masłem, chrupiący, ciepły, wypiekany na miejscu. Pajda razowca, która pozwala odpłynąć w krainę błogości. Jak chleb Andrzeja Reczyńskiego, właściciela piekarni "Ewa i Andrzej Reczyńscy" przy ulicy Rayskiego.
9 października 2019

Jarosław Eysymont, piewca szczecińskich bram

Urodzony w 1956 roku w Szczecinie, malarz artysta Jarosław Eysymont, jako osiemnastolatek chętnie zapuszczał się w bramy i dokumentował szczecińskie podwórka. Ta podrzędna przestrzeń pewnego dnia stała się dla Eysymonta miejscem olśnienia. Dostrzeżenia w podłej zwyczajności utajonych sensów. Owo olśnienie stało się początkiem całej serii obrazów podwórek ze stygmatami świata, który przeminął.
15 listopada 2019

Żłobienia

W śródmiejskiej kamienicy historie – wyżłobione, wytatuowane.
1 grudnia 2019

Remont kamienicy od zaplecza: zarządca wspólnoty mieszkaniowej i architekt, #1

Elżbieta Stachowicz — mieszkanka, administrator i zarządca wspólnoty mieszkaniowej kamienicy nr 7 przy ulicy Monte Cassino w jednej osobie. No i Marek Racki, architekt-pasjonat, bez którego pomocy, śmiałe wizje Pani Eli nie ziściłyby się. Zaglądając w każdy kąt, rozmawiamy o remoncie zabytkowej kamienicy od zaplecza.
5 lutego 2020

Historie nieopowiedziane

Wyniesione do rangi relikwii kwiaty pachnące zawrotnie, o gładkiej fakturze, świeżym kolorem nęcące; nieopatrzone, nieoswojone dzikie enklawy przyrody w kamienicy numer dwadzieścia trzy.
23 lutego 2020

Z niebios

Przy Edmunda Bałuki sień kamienicy jak wystawa o nieskalanej niewinności.
22 marca 2020

Smak Szczecina, czyli pasztecik szczeciński

Jako dziecko uwielbiałam paszteciki. "Patetiki" najbardziej smakowały mi z "balszczem" i marzyłam — podobno — aby rosły na drzewach. I choć ów pasztecik tworem jest PRL-owskim i wydawałoby się, że powinien zaniknąć razem z tamtą epoką, a w każdym razie niedługo po jej zgonie, do dziś ma się dobrze i zapewniam — smakuje tak, jak dawniej.