miejsca

11 czerwca 2021

Jej miejsce. W kamienicznej pracowni Emilii Łapko

Rozparta w obitym satyną fotelu Mila pracuje właśnie nad kenijską sesją zdjęciową. Ma włosy upięte w luźny kok, bawełniany t-shirt wpuszczony w spodnie dzwony 3/4, wysoko podciągnięte pasiaste skarpetki i białe klapki na koturnie. Na biurku półamatorski bałagan.
18 kwietnia 2021

Sen o Pogodnie. W domu Pani Hani, pełnym śladów historii

Za drzwiami z witrażem zaczynają się deski, dalej posadzka z lastryka i parkiet ułożony w kwadraty karo. Czeka żeliwny grzejnik, drewniany stół z blatem pełnym korytarzy stoczonych przez pazerne korniki. I XIX-wieczny kaflowy piec, znaleziony w częściach w budynku gospodarczym, nieopodal rozebranego pałacu.
29 marca 2021

Krętą drogą

Trudne piękno, nacierające znienacka na pasjonatów kompulsywnej włóczęgi po zaułkach Nowego Miasta.
22 marca 2021

Dolce vita u Emilii i Oskara

Te odwiedziny były wyjątkowe — znalazłam się w miejscu, w którym bijący już od progu zapach, jakby rozgrzanej promieniami słońca skórki cytrusów, obudził moje marzenia o podróży, przywołał widziane miejsca, pejzaże, budynki. A po wszystkim pozostawił z rozkosznym uczuciem powrotu z dalekiej podróży.
14 marca 2021

Ku obrazom pamięci

I śladom niemieckiej obecności.
3 marca 2021

Oto broni się Parkowa

Przy Parkowej, ulicy walczącej z przypiętą jej łatką "niechcianej".
21 lutego 2021

Nie do poznania. Adaptacja kuźni i prywatny dom mojego osobistego mistrza dizajnu

Niewielki dom, który początkowo zajmowała kuźnia i przylegające do niej budynki gospodarcze stoi w historycznym centrum Osowa. O tym, że mój osobisty mistrz dizajnu urządził sobie w nim własny kawałek świata, dowiedziałam się zupełnie przypadkiem.
29 listopada 2020

Świątynia eklektyzmu Agnieszki

W oknach wysokiego wieżowca przegląda się Żelechowa, a w środku inny świat. Mieszkanie Agnieszki to świątynia eklektyzmu, przestrzeń doskonałej dysharmonii, pełna osobliwego zagracenia, które nie przeszkadza.
4 września 2020

#pogodno i #łękno. Niespiesznie

Oto na Pogodnie i Łęknie, w raju rzuconym na lewy brzeg Odry, przyroda oszołamia urodą, a wille dekorują ulice.
27 sierpnia 2020

Chodziliśmy po swoim Szczecinie: Willa Augusta Lentza

Podróżujemy w czasie. Po wnętrzach Willi Lentza — pełnych zachwytu i mających budzić zachwyt; eteryczności ukrytej między kadrami.
23 lutego 2020

Z niebios

Przy Edmunda Bałuki sień kamienicy jak wystawa o nieskalanej niewinności.
16 lutego 2020

Warstwy

Obrastają w nowe warstwy malatury palimpsesty.
5 lutego 2020

Historie nieopowiedziane

Wyniesione do rangi relikwii kwiaty pachnące zawrotnie, o gładkiej fakturze, świeżym kolorem nęcące; nieopatrzone, nieoswojone dzikie enklawy przyrody w kamienicy numer dwadzieścia trzy.
15 listopada 2019

Żłobienia

W śródmiejskiej kamienicy historie – wyżłobione, wytatuowane.
3 listopada 2019

Chodziliśmy po swoim Szczecinie: willa przy Henryka Siemiradzkiego

Willa numer dziewięć jak cichy wyrzut sumienia, gorzka ślina, którą jednak trzeba przełknąć.
29 października 2019

Chodziliśmy po swoim Szczecinie: Hanza Tower

Hanza Tower, kolos, który odcina się ogromem od reszty szczecińskiej zabudowy. Dwadzieścia siedem pięter, czterysta osiemdziesiąt mieszkań, czterdzieści siedem tysięcy siedemset trzydzieści dziewięć metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, drugiego takiego jeszcze w Szczecinie nie było.